|
News -
Latest
|
|
Wpisany przez Paweł Winiarski
|
|
czwartek, 20 sierpnia 2015 20:08 |
|

/fot. Bożena Janusz- Łącko awansowało do IV rundy/
W środę zagraliśmy mecz w ramach Pucharu Polski na szczeblu OZPN - przeciwnikiem Zyndram Łącko, była to III runda tych rozgrywek. W kilku zdaniach można podsumować ten mecz jako ciekawy sparing. Niestety widać było braki w składach obu ekip, zwłaszcza w naszej drużynie gdzie, na ławce był tylko jeden rezerwowy. Do składu powrócił Krzysztof Owsianka, który mógł zagrać tylko 45 minut. Niestety ten jedyny rezerwowy nie wystarczył, wszedł w 46 minucie za wposmnianego Krzyśka, a w 60 minucie graliśmy już w dziesiątkę. Winiarski w walce o górną piłkę, trącony nieszczęśliwie upadł, i drużyna grała do końca spotkania w osłabieniu. W sumie przetestowaliśmy w tym meczu jak grać w osłabieniu i zdobyć dwa gole.... Łącko w pierwszej połowie przeważało, mieli sporo sytuacji podbramkowych, ale bramki padły w drugiej części meczu. Napastnik gości Dawid Słowik ( hattrick w meczu) w 50 minucie silnym strzałem pokonuję Serugę i przegrywamy 1-0. Parę minut później jest 2-0. Dawid Sowik mierzonym strzałem przy słupku nie daje szans naszemu bramkarzowi. Gramy w dziesiątkę, ale błysk Janika i Burchela pozwala nam uwierzyć, że ten mecz nie jest jeszcze stracony. Gdy wydawało się, że potyczka zakończy się rzutami karnymi, sędzia zagwizdał karnego... najwidoczniej nie miał czasu na jakieś tam serię rzutów karnych, i podjął taką decyzję ( po 90 minutach w razie remisu konkurs rzutów karnych). Łącku gratulujemy awansu do następnej rundy, w sumie jesteśmy bogatsi o premię dla "obsady sędziowskiej", a za takie sędziowanie szkoda płacić, lepiej grila zapalić:). Zagraliśmy przeciętne spotkanie w pierwszej połowie mało sytuacji podbramkowych, rywale mieli naprawdę sporo okazji.Słabo wyglądała nasza gra ofensywna, nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce, poszczególne formację nie współpracowały ze sobą, kondycyjnie też słabo to wyglądało. Jest materiał do analizy, teraz pora skupić się na lidze. |
|
Poprawiony: sobota, 22 sierpnia 2015 20:15 |
|
News -
Latest
|
|
Wpisany przez Paweł Winiarski
|
|
niedziela, 09 sierpnia 2015 19:54 |
|

/fot.Wojciech Burchel dwa razy pokonał bramkarza gości/
Orzeł Ptaszkowa, beniaminek "A klasy" zdecydowanie wygrał baraż z Przetakówką o wejście do "A" klasy, oczywiśćie wygrał także swoją grupę ligową, więc można było się spodziewać wymagającego przeciwnika. Niestety dla gości nie było punktów, nie było nawet gola, wygraliśmy pewnie 2-0. Na pierwsze historyczne punkty muszą jeszcze poczekać. Na to wydarzenie licznie stawili się kibice gości, nasi fani chyba w tym dniu byli na festynie w Obidzy:). Kadra naszej ekipy w porównaniu z meczami wiosennymi wyraźnie się zmieniła, brakowało kilku zawodników, który wiosną z powodzeniem biegali po murawie. Był też debiut zawodnika z drużyny juniorów - w pierwszej jedenastce wyszedł na boisku Marcin Bugajski. Mecz toczył się w upalnej pogodzie, ale mógł się podobać. Stwarzaliśmy sobie bardzo dużo sytuacji, a wynik 2-0 to najmniejszy wymiar kary. W całym meczu bardzo aktywna była dwójka zawodników - Janik - Wojciech Burchel. W 15 minucie Przemek Janik uderza z 20 metrów, Wojtek Burchel na wślizgu próbuje dobić odbitą przez bramkarza piłkę do bramki, jednak obrońca także na wślizgu ofiarnie wybija ją z przed linii bramkowej. Chwilę później Rafał Burchel zagrywa ponownie do Wojtka ten będąc w dobrej sytuacji źle przyjmuję piłkę. W 20 minucie Janik popędził skrzydłem zagrał w pole karne tam Wojtek z strzałem z pierwszej piłki przenosi piłkę nad poprzeczką. W 25 minucie Janik ładnym mocnym strzałem uderza z wolnego w środek bramki, bramkarz z trudem broni ten strzał. Z podobnej odległości w 30 minucie Sławek Gromala uderza na tyle mocno, że bramkarz paruję piłkę nie do boku, a przed siebie, a nadbiegający Wojtek bez problemu dobija piłkę obok bezradnego bramkarza. W pierwszej połowie goście niczym szczególnym nie zaskoczyli, najczęściej próbowali długich piłek na osamotnionego napastnika. W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił, przeważaliśmy. W 60 minucie Wojtek Burchel otrzymał prostopadłą piłkę w pole karne minął bramkarza i podwyższył na 2-0. W 75 minucie Grzegorz Słowik wrzuca w pole karne Wojtek wyskakuję najwyżej do piłki i strzela głową... niestety obok słupka. Po raz enty w 80 minucie Wojtek najlepiej odnajduję się w polu karnym i uderza po ziemi , piłka odbita ponownie trafia do niego niczym, by miał magnes w butach, i kolejny strzał zostaje wybity sprzed linii bramkowej. Ptaszkowa zawiodła, próbowali grać agresywną, twardą piłkę, było trochę zamieszania, ale przy dobrym ustawieniu w defensywie nic szczególnie nie zagrożili nam. Szacunek dla sędziego, że nerwowo wytrzymał 90 minut gry , ponieważ było sporo kontrowersji, zaczepek itd.
Raport meczowy, zobaczysz tutaj!
|
|
Poprawiony: czwartek, 20 sierpnia 2015 20:17 |
|
|
News -
Latest
|
|
Wpisany przez Paweł Winiarski
|
|
sobota, 15 sierpnia 2015 20:25 |
|

/fot.Arbiter miał wyraźne problemy z interpretacją wydarzeń na boisku/
Pogoda upalna, murawa twarda jak skała, równie dobrze można, by było na betonie grać - niestety taki mamy klimat. Wielkiej frekwencji na meczu nie było, ok 100 osób. W tym dniu na ławce rezerwowych... rezerwowych graczy nie było, więc można było domniemywać, że jakbyś nie zagrał to pełne 90 minut zaliczysz - nie jest to motywujące. Nie tyczy się to zawodników Dąbrovii - u nich komplet czterech rezerwowych. Na tle bardzo dobrze fizycznie grającej Dąbrovii wyglądaliśmy słabo, obijali nas na lewo i prawo... w dodatku sprytnie widząc, że sędzia nie kartkuję - korzystali z tego, my niestety nie - a może trzeba było. Trudno mieć pretensję do gości, że grali twardą piłkę, że tak jak na zdjęciu równali na z trawą - sędzia pozwalał to czemu nie. Niestety jako jeden z niewielu- Grzegorz Proński- próbował dostosować się do ostrej walki, w konsekwencji wyleciał z boiska pod koniec spotkania - czerwona kartka, zresztą zawodnik z Wielogłów także opuścił murawę. Brawo dla naszego zawodnika za postawę w całym meczu. Wracając do składu pierwsza jedenastka w porównaniu z ostatnim meczem znowu się zmieniła, zabrakło m.in. Waldka Lizonia, który raczej do końca rundy jak nie dłużej - nie zagra, jest to wielkie osłabienie. Jeszcze niektórzy kibicie nie zdążyli porządnie zająć miejsce na trybunach a już przegrywaliśmy 1-0..... Zawodnik przyjezdnych wrzucił piłkę na 5 metr, uderzył piłkę głową ta jeszcze po rękach bramkarza odbiła się od słupka i taki to początek meczu. W pierwszych minutach spotkania Dąbrovia przeważała, nie były to jakieś stu procentowe sytuację, ale goście swobodniej operowali piłką, i dłużej utrzymywali się przy niej. My niestety nerwowo, sporo strat. W 20 minucie Kałuziński wbiegł w pole karne, obrońca na wślizgu zatrzymuję piłkę ...ręką, sędzia główny nie reaguję, a powinien. W 25 minucie Janik w rzutu wolnego uderza w środek bramki, bramkarz z trudem, ale broni ten strzał. W 30 minucie Sławomir Gromala dostaję piłkę na środku boiska, decyduję się na rajd, mija dwóch zawodników wpada w pole karne - trochę wyrzucił się do boku - i silnym uderzeniem - nie zaskakuję bramkarza. Dąbrovia także stwarzała sytuację, i bliska była podwyższenia wyniku meczu. Napastnik gości z narożnika szesnastki wpada w pole karne, mija jednego z obrońców , uderza z 7 metrów - na szczęście Paweł Seruga popisuję się piękną interwencją. W drugiej połowie próbowaliśmy narzucić swój styl gry . W tej części spotkania często próbowaliśmy uderzać z dalszej odległości, niestety zazwyczaj były to strzały wprost w bramkarza, lub całkowicie niecelne. Najczęściej Sławomir Gromala decydował się na takie strzały, tak jak wspomniałem najczęściej w środek bramki, lub nad poprzeczką, tak jakby bramkarz przyciągał tą piłkę do siebie:). W 60 minucie na podobne uderzenie zdecydował się bardzo aktywny w tej części meczu Przemek Janik, bramkarz z trudem wybija piłkę, a dobitka Marcina Bugajskiego nie przynosi powodzenia. Chwilę później ponownie Marcin, miał okazję na bramkę wyrównującą, jednak jego strzał głową minął nieznacznie słupek bramki. W 70 minucie Janik uderza z wolnego znowu w bramkarza, chwilę później Słowik także z wolnego, i także bez efektu bramkowego. Próbowaliśmy,ale bez powodzenia. Gracze gości bardzo dobrze ustawili swoje szeregi obronne, ciężko, było stworzyć sobie jakąś klarowną stuprocentową sytuację. Goście wygrali jak najbardziej zasłużenie, przyjechali do Jazowska wygrać za wszelką cenę i to im się udało. Za tydzień musimy walczyć, bo w Witowicach tylko w ten sposób możemy zgarnąć jakieś punkty.
Raport meczowy, zobaczysz tutaj!
|
|
Poprawiony: czwartek, 20 sierpnia 2015 20:17 |
|
News -
Latest
|
|
Wpisany przez Paweł Winiarski
|
|
piątek, 07 sierpnia 2015 13:37 |
|
Zapraszamy na Charytatywny Turniej w Piłce Nożnej "Gramy dla Karoliny"
Boisko w JAZOWSKU
W dniu 19 września 2015r. planowany jest Turniej Piłki Nożnej dla członków Ochotniczych Straży Pożarnych wspieranych przez sympatyków straży (sołectwa, koła gospodyń itp.) z poszczególnych miejscowości.
Głównym celem Turnieju jest zbiórka pieniędzy, które zostaną przekazane na rehabilitację Karoliny Tomasiak. Na początku listopada 2014 roku u 15 - letniej Karoliny z Obidzy z nieustalonej przyczyny doszło do zatrzymania krążenia, w wyniku czego nastąpiło niedotlenienie i uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Karolina, aby wrócić do zdrowia potrzebuje długiej, specjalistycznej i kosztownej rehabilitacji. W związku z tym zwracamy się z prośbą o pomoc i wsparcie, które umożliwi jej dalsze leczenie. Propozycje uzyskania Środków finansowych: - wpłata wpisowego w turnieju piłkarskim - sprzedaż cegiełek (loteria fantowa) - sprzedaż ciast, kiełbasek, napojów chłodzących itp. - licytacja gadżetów sportowych i innych przekazanych przez sponsorów Dodatkową atrakcją mogą być: - pokazy taneczne i artystyczne - pokazy sprzętu strażackiego
- licytacja piłki z podpisami zawodników Wisły Kraków
- licytacja koszulki Reprezentacji Polski !
Jeżeli macie Państwo jeszcze jakieś propozycje organizacyjne , to bardzo proszę przedstawić swoje pomysły kontakt Leszek 692217621 |
|
Poprawiony: piątek, 07 sierpnia 2015 13:41 |
|